Wschód na Starorzeczu Wisły




  Kolejny wschód na starorzeczu w Jedlinie. Te fotografie wykonałem w listopadzie zeszłego roku. Często tak mam, że moje fotografie muszą troszkę poczekać na dysku, zanim zajmę się nimi w programie graficznym. Często mam tak, że ciężko się zdecydować, która z fotografii jest najlepsza, a która należy do tych mniej cieszących oko. Dlatego, kiedy ciężko jest mi się zdecydować, odkładam wybór na później i po paru tygodniach, a czasem miesiącach wracam, żeby przeglądnąć jeszcze raz wszystkie fotografie i wybrać tę najlepszą. Tak właśnie było z tymi fotografiami i cieszę się, że mogę wrócić wspomnieniami do tego malowniczego wschodu słońca nad Starorzeczem Wisły.







Zostań w domu - przyrodnik w czasach zarazy



  W czasach pandemii, kiedy mamy zakaz wchodzenia do lasu, a co najgorsze wychodzenia z domu, fotografia przyrody może być niemożliwa. No chyba, że zostaniemy w domu, a za domem mamy pola, a na nich pełno bażantów! Zaraz za domem zrobiłem czatownie, więc wychodząc w nocy mogę niezauważony obserwować ich zachowania.










Małymi krokami idzie wiosna!


 Na początku marca czuć było nadchodzącą wiosnę. Zima nie chciała się tak do końca rozkręcić i wiosennych roztopów jako tako nie było. Wybrałem się na wieczorny spacer nad okoliczne jedlińskie rozlewiska. Trzciny odbijające się w wodzie i drzewa idealnie komponowały się w tym przedwiosennym krajobrazie. Na ostatnim zdjęciu widać chmarę ptaków, które potem wylądowały w trzcinach i swoim śpiewem narobiły prawdziwej wiosennej atmosfery.












Hołcyna


  Przeglądając fotografie z 2019 roku miło wspominam czas spędzony na fotografowaniu potoku Hołcyna w Brennej. Fotografie wykonałem w maju, spacerując wzdłuż potoku. Mam nadzieję, że w tym roku również uda mi się odwiedzić to piękne miejsce.









 



Konkurs BojszoWY w obiektywie



     W minioną sobotę zostały ogłoszone wyniki konkurs organizowanego przez Wójta gminy Bojszowy: Bojszowy w obiektywie. Celem konkursu było zgromadzenie i popularyzacja najciekawszych fotografii promujących gminę, piękno przyrody i krajobrazu, zabytki, ludzi, ciekawe miejsca i wydarzenia oraz tradycje i kulturę.
     Poniżej prezentuje moje fotografie, które zostały nagrodzone Grand Prix konkursu i trafiły do gminnego kalendarza na rok 2020.













Bieszczady


  W Bieszczady wybrałem się w tym roku na jesienny plener z ZPFP. Moje podekscytowanie było bardzo wielkie, bo byłem w Bieszczadach po raz pierwszy. Nasza baza noclegowa była w Wołosate. Pierwszego dnia wychodziliśmy na wschód słońca i szliśmy przez Rozsypaniec, Halicz, Tarnice i wróciliśmy do Wołosatego. Bardzo polecam bieszczadzkie szczyty i mam nadzieje, że uda mi się jeszcze powrócić w te piękne miejsca.









Bałtyk na długim czasie naświetlania - wschód


     Kolejne fotografie wykonane nad Bałtykiem.
Wrześniowy wschód słońca po bardzo wietrznej nocy. Fale zostawiły ciekawe faktury na piasku.
Do zrobienia tych zdjęć użyłem filtra szarego Hoya ND 8, wydłużającego czas naświetlania o 3EV. Dzięki temu uzyskałem efekt rozmytych fal.













Bałtyk na długim czasie naświetlania - zachód



  Bałtyk, który odwiedziłem z rodzinką tego roku zaskoczył mnie pozytywnie.
Wrzesień jest miesiącem bardzo kapryśnym. Podczas tygodniowego pobytu mieliśmy pogodę początkowo deszczową i bezwietrzną. Później było słonecznie, ale wiało tak, że ciężko było stać na plaży. Chmury pędzące po niebie i wiatr zaowocowały jednak w piękny zachód słońca.
Ja postanowiłem pokazać nasz Bałtyk troszkę inaczej niż widzimy go naszymi oczami, a mianowicie zastosowałem filtr Hoya ND 1000 wydłużający czas o 10EV a czasy wyszły ok 200sekund naświetlania.








Las Murckowski


Jak wygląda las każdy wie. W lesie Murckowskim może nie wszyscy byli, lecz ja zachęcam do odwiedzania. Drzewa bukowe dają niezwykły klimat, a spacer po tym lesie jest niesamowity. Jednak troszkę czasu minęło, zanim trafiłem na warunki, które wyobraziłem sobie w głowie. Lekka mgiełka i słońce, które przedziera się przez korony drzew. Właśnie w takim świetle chciałem zobaczyć Las Murckowski i udało się...








Pluszcz- spotkanie nieprzypadkowe...


Pluszcz,  którego w zeszłym roku przypadkowo spotkałem nad rzeką Hołcyna, udowodnił mi jak przyroda potrafi być powtarzalna. Tego roku w  maju wybrałem się  ponownie na spotkanie z Pluszczem. Tym razem byłem już dużo lepiej przygotowany, a to zaowocowało jeszcze lepszymi fotografiami. 












Paprocany z innej strony


 Każdy, kto jest z Tychów i okolic zna jezioro Paprocany. Ja dotychczas bywałem tam od strony mola lub zameczku w Promnicach. Polana za jeziorem paprocańskim to ciekawe miejsce pod względem przyrodniczym. Kolega wypatrzył ją dronem. Na pierwszej fotografii zastosowałem filtr Hoya ND1000 który dziesięciokrotnie wydłuża czas naświetlania.